//////

Zdrowie kotów

Dzikie zwierzęta a drzewa owocowe na działce

Wiele osób posiada działki nie ogrodzone, szczególnie, gdy położone są na dużych terenach, znajdują się w miejscach mniej dostępnych dla ludzi, w okolicach lasów. Na wielu takich działkach ich właściciele sadzą drzewa owocowe, żeby choć częściowo zostały zagospodarowane. Wiosną, latem trzeba doglądać sadu, usuwać szkodniki, ale zima także drzewa owocowe mogą być zagrożone – przez dzikie zwierzęta. Gdy zima jest ostra, mroźna, z dużą ilością śniegu, zwierzęta szukają łatwiejszego do zdobycia pożywienia i chętnie odwiedzają sady. Młode pędy drzew owocowych, choć zmarznięte stanowią dobra przekąskę, podobnie jak kora drzew. Jak je zabezpieczyć przed obgryzaniem? Trzeba usuwać śnieg leżący pod drzewami, żeby zwierzę miało utrudniony dostęp do gałęzi. Pnie drzewek można na wysokość jednego metra przykryć plastikowymi osłonkami, może tu nawet wystarczyć gruba tektura czy papier. Inny sposób to repelenty, czyli substancje zapachowe odstraszające zające, sarny, jelenie. Zabieg smarowania pni można przeprowadzić już w jesieni. Całkowicie domowym sposobem, jest porozwieszanie na drzewkach perforowanych woreczków z kostkami mydła.

Małe stworzenia czyniące wiele szkody

Zakładając ogród, sad owocowy, warzywnik, musimy zakładać, że chętnych do korzystania z efektów naszej pracy będzie wielu, niektórych nawet trudno będzie dojrzeć gołym okiem. Natura sama dba o biologiczną równowagę, ale ogród czy uprawa na działce są tworami sztucznymi, na których to my decydujemy o rodzaju posadzonych, zasianych roślin, które z kolei przyciągają lub odrzucają określone gatunki zwierząt, owadów. Podejmując ochronę naszych upraw musimy poznać naszych przeciwników, aby skutecznie z nimi walczyć. Jakie owady szkodniki są najpopularniejsze wśród ogrodowych roślin? Miodówka jabłoniowa, to owad, który może całkowicie zniszczyć plon jabłek. Jej larwy wysysają sok z jeszcze nierozwiniętych pąków, doprowadzając do ich uschnięcia. Mszyce lubią młode pędy roślin, korzystają z ich soków. Gdy pędy usychają, nie mamy już żadnego pożytku z rośliny. Zwojówki, to owady, które niszczą rośliny dwufazowo – w postaci larw wgryzają się w pąki liści i kwiatów, a w lecie, w fazie przeobrażania, gdy wyrastają im skrzydła – wydrążają w owocach otwory niszcząc je od środka. Nasionnica trześniówka potrafi zniszczyć najpiękniejsze czereśnie i wiśnie, dostając się do wnętrza owoców. Szkodniki roślin zostały już dość dobrze rozpoznane, w sklepach znajdziemy cały arsenał chemicznej broni do walki z nimi.

Nornice

Najczęstszym problemem, który dotyka większości ogrodników to gryzonie. Zaliczamy do nich m.in. nornice. Są to gryzonie z rodziny chomikowatych. Mają bardzo niewielką budowę. Podobne są do chomików. Cechą charakterystyczną jest to, że w dzień są niezauważalne, wychodzą dopiero wieczorem. Stanowią ogromny problem. Żywią się przede wszystkim owocami, warzywami, liśćmi, różnego rodzaju bezkręgowcami, drzewkami, irysami, liliami, tulipanami. Jedzą dosłownie wszystko. Ciężko jest się ich pozbyć. Można użyć podstawowych metod tzn. zakupić kota, środki które niszczą nornice lub nieco bardziej drastyczne środki w postaci elektronicznego odstraszacza na nornice. Wywołują one różnego rodzaju dźwięki, których nie wytrzymują nornice. Innym rozwiązaniem może być to, że wkładamy w dziury, które wykopały nornice kije do których zamocowane są puszki. Gdy wieje mocny wiatr puszki się obracają wywołując jednocześnie hałas, który odstrasza nornice. Nornice bardzo trudno przechytrzyć ponieważ są bardzo szybkie. Czasami nawet najgorsze metody nie działają.

Praca w życiu nie jest najważniejsza

Człowiek powinien zainwestować w swoje zdrowie. To co się teraz dzieję na rynku jest po prostu koszmarem. Walka o stanowiska, nie ma ciszy, jest jedno wielkie zamieszanie a co z człowiekiem? Bardzo powszechny staję się pracoholizm, to naprawdę nie są żarty, człowiek za bardzo się zawzina, goni za pieniądzem, zapomina o własnym dobru. Warto zrobić w końcu coś dla siebie, na przykład zdecydować się na kupno działki, posadzić coś, kwiaty lub warzywa, zorganizować jakieś zwierzęta. Niestety należy przyznać że z pokolenia na pokolenie zapomina się co to jest naturalność. Coraz więcej ludzi pędzi do miast, gdzie niestety nie ma się kontaktu ze środowiskiem. Owszem można zarobić, jednak jest ta sztuczność. Życie jest tylko jedno, więc należy je wykorzystywać w pozytywnych warunkach, tak aby mieć spokój ducha. Wielu mówi, że zdecyduję się na taki krok kiedy przyjdzie starość, wtedy wypocznie. Nigdy nie wiadomo co będzie jutro, lepiej podjąć taką decyzje spontanicznie, absolutnie na nic nie zważając.

Wiosna już nadeszła

Wraz ze spłynięciem ostatnich śniegów i przekroczeniem słupka rtęci czerwonej kreski oznaczającej zero – rozpoczyna się ożywiona krzątanina na działkach. Trzeba usunąć gałązki drzew naniesione przez wiatr w trakcie zimy, sprzątnąć resztki zbutwiałych, zeszłorocznych liści. Do tych wstępnych praz przystępuje się z zapałem, organizm bowiem dopomina się swojej porcji ruchu na świeżym powietrzu. Potem dochodzi niwelacja kretowisk zrobionych przez nadaktywne zwierzątka i wreszcie roboty ogrodnicze związane z przygotowaniem upraw. Ziemia przeznaczona pod grządki czeka na solidne przekopanie i nawiezienie. Trzeba wytyczyć grządki i rozplanować, co na której ma być posiane lub posadzone. Drzewka i krzewy owocowe wymagają przycinania , okopywania i także zasilenia nawozem. Dla gimnastyki można jeszcze powyrywać chwasty, którymi zarosły krawężniki i dróżki na działce. Na koniec pierwszych wiosennych prac przychodzi pora na pierwsze wiosenne ognisko, na którym spłoną gałęzie, badyle i inne zebrane śmieci.

Ulubieńcy na działce

Domowi czworonożni pupile, po spędzaniu całej zimy w czterech ścianach mieszkania, nie mogą się doczekać wyjazdu na działkę. Szczególnymi miłośnikami weekendowych wypadów na wieś są psy. Bezbłędnie odczytują krzątaninę i przygotowania do wyjazdu czynione przez ich domowników. Obserwują to z podnieceniem i pewnym niepokojem, czy na pewno one też zostaną zabrane. Po wejściu do samochodu pozostaje już sama radość i oczekiwanie na pobyt na działce. Najpierw po dotarciu na miejsce trzeba się solidnie wybiegać, aby wyładować nadmiar zgromadzonej energii. Potem następuje pora na dokładną penetracje terenu i sprawdzenie czy aby nie ma na nim żadnego intruza. Często zdarza się, że intruz jest i następuje dynamiczna akcja w celu złapania go – czyli błyskawiczne rozkopywanie kretowisk i przeganianie kotów z sąsiedztwa. Szczytem szczęścia jest dla psa znalezienie na działce lub w okolicy krowiego placka, w którym można się wspaniale wytarzać i pozbyć w ten sposób wszelkich miejskich zapachów – skutecznie, choć nie koniecznie ku radości właściciela.